Katalog produktówSzukaj produktu
Źródło: TopGuitar Nr 5/2008 – TopTesty Gitara Elektryczna - Szymon Kwiatkowski Ibanez SAS32EX-BK
Fason i dźwięk
Ibanez SAS EX to nowość w ofercie japońskiego producenta, choć konstrukcyjnie nie odbiega mocno od wcześniejszych przedstawicieli serii SA. Tym, co odróżnia testowany instrument od poprzedniczek, są charakterystyczne przetworniki oraz koncept aranżacji elektroniki kryjący się pod nazwą True-Duo.
Fason i dźwięk.
Skąd taki tytuł? Zazwyczaj stopień wizualnej atrakcyjności gitary można określić już po wyjęciu jej z fabrycznego opakowania, dodając lub odejmując punkty za wygląd podczas oględzin detali. Pierwsze wrażenie to tymczasem podstawa, która może mieć także wpływ na to, w jaki sposób odbieramy dźwiękową atrakcyjność instrumentu. Zdarza się, że zmyleni pięknym obliczem przymykamy oko na „obrzydliwą paplaninę” i dopiero oświeceni niezależnymi uwagami nabieramy dystansu i właściwego zdania o wybranej gitarze. Rozpakowując gitarę Ibanez SAS32EX w „czarnym garniturze”, dałem się zauroczyć. Na szczęście jednak to, co gitara „ma powiedzenia”, okazało się współmierne z tym, co ma „do pokazania”. Pozwólmy jej zatem odkryć przed nami wszystkie walory... Fason i dźwięk!
Garnitur z przystawkami
Kształt i rozmiary korpusu nie są pianą nowej fali. To również odwrót od typowo wyścigowych profili typowych dla modeli RG, z którymi zwykło się widywać shrederów współczesnej gitarowej czołówki. Kształt jest klasyczny, kulturalnie zaokrąglony i za wyjątkiem półokrągło profilowanej płyty wierzchniej kwalifikuje się do grona pokoleniowych standardów spod szyldu „strato”. Wykończenie natomiast to już wspomniany fason wysokiej półki. Właściwie trudno uwierzyć, że instrument powstał w Chinach. Dalekowschodnie tradycje produkcji przyzwyczaiły nas, niestety, do różnych niedociągnięć, ale w przypadku SAS32 spotyka nas miła niespodzianka! Wykonanie stoi na bardzo wysokim poziomie, a dostojny fason gitary kreują czarny korpus pokryty bezbarwnym, wypolerowanym lakierem i wyjątkowo estetyczna lamówka z materiału imitującego macicę perłową. Prawdę powiedziawszy, trudno tutaj odróżnić imitację od oryginalnego tworzywa – binding mieni się
morskimi odcieniami i jest po prostu niepowtarzalny. Zestawienie to przypomina trochę dobre połączenie eleganckiego czarnego garnituru i gustownego krawata. Na tym tle czarne przetworniki Ibanez True-Duo Bucker po prostu nie rzucają się w oczy, komponując się z elegancką „bazą”. Nie inaczej jest ze znacznikami gryfu – wykonane z takiego samego co binding materiału zdobią podstrunnicę dość nietypowym wzorem, przypominającym lecącego nietoperza. Palisandrowa podstrunnica, na której zostały umieszczone, wykonana została z jasnej odmiany drewna i opatrzona szlifem promieniowym 15,74 cala. Nie należy więc do kategorii wyścigowych, mocno zaokrąglonych profili. Sama zaś szerokość gryfu to 43 mm na wysokości siodełka i 53 mm na wysokości XII progu – szlachetna i tradycyjna „rozmiarówka”. Podobnie 22 progi w rozmiarze medium klasyfikują gryf w kategorii raczej uniwersalnej. Ale ta wygoda! Nie dość, że grubość gryfu to również optimum, czyli od 20,5 mm grubości przy pierwszym progu do 23 mm przy XII, to jego połączenie z korpusem stanowi istny raj dla palców. Łączenie wykonano w technologii set-in, co oznacza, że trójczęściowy, wzdłużnie zespolony gryf został wklejony trwale w objęcia mahoniowego korpusu. Dodatkowo miejsce połączenia wyszlifowano łagodnie, tworząc wrażenie spójności. Kolejne skojarzenie z galowym szykiem, w którym dobry krój potrafi ukryć niedociągnięcia natury... W tym przypadku niekoniecznie estetyczne śruby łączące, których tutaj po prostu nie ma.
True-Duo Bucker
Słów kilka o technologii. Układ elektryczny został skonstruowany specjalnie do współpracy z przetwornikami True-Duo Bucker, umiejscowionymi w pozycjach mostka i gryfu. Oryginalność rozwiązania polega na zastosowaniu dwóch przełączników wyciąganych, zintegrowanych z potencjometrami tonów i głośności. Wyciągnięcie gałki rozdziela cewki humbuckerów, tworząc z humbuckera pojedynczą cewkę. Tym sposobem dzięki zastosowaniu jedynie trójpozycyjnego przełącznika przystawek otrzymujemy dwanaście konfiguracji przetworników, a więc tyle samo odmian brzmienia jednej gitary. Do technologicznych ciekawostek należy także mostek SAT Pro II, który w działaniu może być bardzo zbliżony do tremolo obustronnych typu Floyd Rose. Nie posiada mikrostoików, jedynie śrubki i klocki kompensacji menzury, za to można nim podwyższyć dźwięk o około cztery półtony lub obniżyć o dowolną wartość (jeśli oczywiście mostek jest prawidłowo wyważony i ustawiony w neutralnej pozycji wyjściowej). Jest mały i dość elegancki, ale – niestety – jego wajcha załamana jest pod zbyt małym kątem, co utrudnia podciąganie dźwięków. Obniżanie natomiast w pewnych sytuacjach blokuje pobliski potencjometr głośności – po prostu ramię wibratora leży tuż na jego pokrętłem. Patent przyda się więc raczej do delikatnych wibracji niż do torpedujących uszy wyczynów solowych.
Jak się nosi...?
Wygoda gry może być przedmiotem dumy posiadacza Ibaneza SAS32EX. Sposób, w jaki SAS układa się na kolanie, jak przylega do ciała podczas gry na scenie, komfort chwytania akordów, wydobywania dźwięków, szlif progów, wyważenie, pozwalałyby umieścić tę gitarę w rankingu instrumentów profesjonalnych. Jedyną cechą, która składnia do wniosku, że mamy do czynienia z wyrobem dla muzyków średnio-zaawansowanych, jest cena rzędu 1,5 tysiąca złotych. Za tak znakomity wygląd i grywalność to naprawdę niewiele. Ale co z brzmieniem? Wstępne „opukanie” korpusu nie pozostawia wątpliwości. Mahoniowa deska to bardzo zwarty element, dźwięczny i stabilny, o wyrównanym rezonansie. Nie dziwi więc dość jasna, nawet jak na mahoń, odpowiedź gitary podczas gry bez podłączania do wzmacniacza. Pierwsze wrażenie jest mocno pozytywne – dźwięki wybrzmiewają dość długo i proporcjonalnie zanikają. (Nie występuje zjawisko znoszenia się częstotliwości które – ufff, tak, po podłączeniu gitary do wzmacniacza również nie daje się we znaki.) Trudno byłoby opisać wszystkie możliwe ustawienia i konfiguracje przystawek spośród garnituru brzmień Ibaneza SAS32EX. Skoncentruję się więc na tych najciekawszych. Jak wspomniałem wcześniej, siłą tej gitary jest system True-Duo, który oprócz dzielenia cewek humbuckerów umożliwia także ich łączenie z cewką podwójną drugiej przystawki. Natura przystawki single to mniej agresywne brzmienie i delikatniejszy sygnał niż ten pochodzący z humbuckera. Tak więc bez przełączania pozycji możemy wykorzystać ten sam przetwornik do gry podkładu oraz jednym szybkim ruchem wciskającym gałkę tonów wybić się z partią solową. Taki efekt uzyskamy na przykład z pickupem mostka, który jest jednostką agresywną i bardzo dynamiczną. Nie jest to co prawda heavymetalowy jad, ale raczej piętno rockowe w stylu Jeffa Becka. Ale uwaga! Brzmieniowy wizerunek gitary nie jest podobny do żadnego z dwóch biegunowych kanonów producentów marek LP & Strat. To coś pośrodku, ze wskazaniem na Carlosa Santanę, radiowo-elektryczne nosówki w stylu Tele lub bluesowe zagrywki Ray Vaughana. Można „wycisnąć” z tej gitary dźwięki bliższe blues-rockowemu kanonowi lub charakterowi jazz fusion. Dla przykładu: przystawka gryfu sprawuje się świetnie w bluesowej improwizacji z lekko podbarwionym przesterowaniem kanałem, jeśli wcześniej rozłączymy cewki humbuckera. I co ciekawe, jeśli w tym samym ustawieniu wzmacniacza połączymy je znowu, otrzymamy dźwięk do złudzenia przypominający latino-rockowe odjazdy Carlosa Santany. Trudno uwierzyć? Radzę spróbować. Tak jak przypuszczałem – połączenie mocnej przystawki mostka z singlem gryfu to poezja dla rytmicznej gitary, dwie przystawki single to ciekawy lekko grunge’owy dźwięk, a dwa humbuckery grające równocześnie to nawet dość mocny, lekko metalowy sound. Ogólnie gitara posiada dość ciemną charakterystyką, którą bez trudności i bez wrażenia sztuczności można skorygować w jaśniejszą stronę equalizerem wzmacniacza. Co istotne – sustain, jak na tę półkę cenową – jest imponująco długi. Podobnie ponad klasę instrumentów popularnych wykracza balans basowo-sopranowy. Jest ciekawie wyważony, z lekką dominacją tonów basowych, które mimo tego nie maskują „strefy wiolinowej”.
Japoński styl
Ibanez SAS32EX jest gitarą dla spokojnych muzyków. Dyktuje to nie tylko jej elegancki wizaż, ale charakter brzmieniowy. Polecałbym ją muzykom rockowym, bluesowym oraz jazzowym. Pomimo niewysokiej ceny to znakomity instrument, którym mogą się zainteresować nawet profesjonalni muzycy sesyjni. To nie jest narowisty byk, ale także nie gospodarski muł. Nazwałbym ją gitarą wyrafinowaną, z własnym stylem i charakterem. Prawdziwie japoński instrument – precyzyjny i nowatorski. Zdecydowanie polecam!
Cena: 1 615 zł
Sprzęt dostarczył:
INTERTON
81-406 Gdynia
Al. Marszałka Piłsudskiego 1
tel. 058 660 96 40
Producent: www.ibanez.com |
||